|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
Roœniesz jak m³ody buk na moich ramionach Jak drzewo, którego nikt, nikt nie pokona Da³am ci wolê istnienia Da³am ci si³ê tworzenia Nowy nieznany szlak nad twoj¹ g³ow¹ Mo¿e jest tylko snem, a mo¿e koron¹ Zostañ wiêc Bogiem i drzewem Miêdzy mn¹, ziemi¹, a niebem Wiêc teraz serca mam dwa, smutki dwa I mi³oœæ po kres, i radoœæ do ³ez Wieczory d³ugie i z³e Krótkie dnie, wiêc ca³uj mnie czêœciej, Bo nie wiem jak bêdzie, o nie Ojciec Twój pêdzi-wiatr, uwieœæ mnie zdo³a³ Tuli³ jak cenny skarb w swoich ramionach Da³am mu wolê istnienia Da³am mu si³ê tworzenia Wiêc teraz serca mam dwa, smutki dwa I mi³oœæ po kres, i radoœæ do ³ez Wieczory d³ugie i z³e Krótkie dnie, wiêc ca³uj mnie czêœciej, Bo nie wiem jak bêdzie, o nie Wiêc teraz serca mam dwa, smutki dwa I mi³oœæ po kres, i radoœæ do ³ez Wieczory d³ugie i z³e Krótkie dnie, wiêc ca³uj mnie czêœciej, Bo nie wiem jak bêdzie, o nie Wiêc teraz serca mam dwa, smutki dwa I mi³oœæ po kres, i radoœæ do ³ez Wieczory d³ugie i z³e Krótkie dnie, wiêc ca³uj mnie czêœciej, Bo nie wiem jak bêdzie, o nie |