|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
Ze nie calkiem zechciej wierzyc Pozwol odejsc juz Najlepszemu z twych zolnierzy Miejsce w szyku znam Zolnierz mieszka w czasie przeszlym Gdy w swojej roli ma trwac Tam we mnie obloki Obloki gestnieja Tam dzban przepelniony lekko sie chyli Tam para danieli przykrywa sie knieja Noc wrozy z nocnych motyli Na mnie juz pora Nim slowo za ciasne Nim gest za obszerny Nim karta znaczona Nim zimna koszula obejmie calunem Te chwile co w nas Jak ikona Tam we mnie granica Granica zacicha Tam grobla mizerna nadmiaru nie zbiera Tam straznik zaklada lach przemytnika Noc wrozy z reki dzokera Na mnie juz pora ... Pozwol odejsc juz Ze nie calkiem mozesz wierzyc Pozwol odejsc juz Najlepszemu z twych zolnierzy Miejsce w szyku znam Moje miejsce w czasie przeszlym Gdy w swojej roli mam trwac Na mnie juz pora ... |