|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
narasta kryzys wartosci i wszystko staje sie niczym gdy wszystko staje sie niczym ograniczone spojrzenie na problem zatrzymuje odruchy na krzywde reakcje na dobro zrownuja siê z zerem pieniadze zabiora ochlapy uczuc ulice zape³niaja tlumy- tlumy manekinow szmalec bedzie glownym tlem starosc, m³odosc zbudza gniew wiedza , madrosc a zdrada i gwalt przekupiony zlotem nikly cien oblepione smrodem sciezki kary okradzione groby matek i ojcow zniewolone slowa zamkna oczy po to by nie widziec swojej agonii narasta kryzys wartosci i wszystko staje sie niczym! to juz koniec! to juz koniec! to juz koniec! to juz koniec! |