|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
Dym w korytarzach kreci sznury Jest gleboka, naprawde czarna noc Z piwnic plonace uciekaja szczury Krzycze przez okno, czolo w szybe wgniatam Haustem powietrza robie w zarze wylom Ten co mnie slyszy ma mnie za wariata Wola - Co jeszcze swirze ci sie snilo? Wiec chwytam kraty rozgrzane do bialosci Twarz moja widze, twarz w przeklenstwach A obok sasiad patrzy z ciekawoscia Jak plonie na nim kaftan bezpieczenstwa Lecz wiekszosc spi nadal, przez sen sie usmiecha A kto sie zbudzi nie wierzy w przebudzenie Krzyk w wytlumionych salach nie zna echa Na rusztach lozek milczy przerazenie Ci przywiazani dymem materacy Przepowiadaja zycia swego slowa Nam pod nogami zarza sie posadzki Deszcz iskier czerwonych osiada na glowach Dym coraz gestszy obcy ktos sie wdziera A my wcisnieci w najdalszy sali kat Tedy! -krzyczy - Niech was jasna cholera! A my nie chcemy uciekac stad! A my nie chcemy uciekac stad! Krzyczymy w szale wscieklosci i pokory Stanal w ogniu nasz wielki dom! Dom dla psychicznie i nerwowo chorych! |