|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
Moj intymny kontakt z istota gatunku. Widze i osadzam, jak Stworcy namiestnik, Taniec smierci, zdrady, gwaltu i rabunku. W naturalnych barwach, w dowolnym jezyku, Z dzwiekiem tak klarownym, jak klarnet Mozarta Siegam po wieczorna porcje krwi i krzyku Stamtad, gdzie akurat ginie trzystu Spartan. Nie brak mi wspolczucia. Wzburzam sie i wzruszam, Stwierdzam z satysfakcja, ze doznalem szoku; Niby balon szlochu ksztalt zyskuje dusza £zawia mi paprochy uczuc w chlodnym oku. A w zyciu, na codzien - przydarza sie rzadko Zeby rzecz, co wstrzasa - ujrzec jak na dloni. A gdy juz sie uda byc swiadkiem wypadku - To dzwiek ktos zagluszy lub widok przysloni. Ekran zas niebieski szczegoly powtarza Krwiscie bezlitosne zblizenia w zwolnieniach, Chociaz w kazdej chwili moze je wymazac Palcem tkniety pilot - podczerwien sumienia... |