|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
rowerek, wycieczka, a jak wycieczka, to rzeczka, nad rzeczka malinki, no a po nich landrynki, pocalunki, pocaluneczki, takie male, jak to z wycieczki. I same zdrobnienia i wyrzutow sumienia ani za grosz. Przewlekle sniadanko, sniadanie i malutkie kochanie, kochania calutki kosz... A potem tanie prezenty i usmiech czyjs usmiechniety a na deser - Boze swiety czulych szeptow deszcz. Kalendarzyk i morska swinka oraz pluszowy jez lalka i wrak konika moga patrzec tez. To zycie, zycienko, a jak zycie to cieniutko, to cienko. I smutku kolderka, pod kolderka - chanderka milczenie, milczonko takie male, jak to z zonka. I same grzecznosci, ostateczki milosci niby w polsnie. Niesmaczne sniadanko sniadanie i uprzejme rozstanie i puste poslanie psie. |