|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
A jednak niespodzianie nastapil uczuc krach Runelo, przewalilo sie co tak ladnie szlo Bo jemu bylo malo, a jej odbilo dno I oto sie zaczyna paskudny, glupi czas histeria, popelina, agresja, lomot, wrzask Co twoje, a co moje, czyj maluch, a czyj pies Nerwowe paranoje, calodobowy stres Z niepewnym skutkiem spiewajmy sobie tak Zycie jest za krotkie, by zyc byle jak Z niepewnym skutkiem spiewajmy sobie tak Zycie jest za krotkie, by zyc byle jak Niejeden moczymorda co ma solidny staz Podpora monopolu, panierowana twarz A takze elegancik, koneser starych win I cichopijki starsze ciagnace smetnie gin Wy znacie chyba wszyscy to co sie dawno wie Alkohol jest dla ludzi lecz alkoholizm nie Styl liczy sie i fason choc w duszy chce sie wyc A czlowiek to nie kaktus i musi czasem pic Z niepewnym skutkiem spiewajmy sobie tak Zycie jest za krotkie, by pic byle jak Z niepewnym skutkiem spiewajmy sobie tak Zycie jest za krotkie, by zyc byle jak Nieznosne lakomczuchy, jak ja was dobrze znam Z powaga do nadwagi podchodze przeciez sam Golonki i kielbachy rabiacy dzien po dniu Tlusciochy niezmozone w siorbaniu gestych zup Nawcinac sie, nawpychac kapucha, kluchy, sos Nic w glowie tylko micha od switu az po noc Barrada czy narrada istotny jest mniam mniam Organizm sie domaga co raz to nowych dan Z niepewnym skutkiem spiewajmy sobie tak Zycie jest za krotkie, by jesc byle jak Z niepewnym skutkiem spiewajmy sobie tak Zycie jest za krotkie, by zyc byle jak W chaosie trudnych pojec, w zamecie zbednych slow Rzucanych bez wytchnienia przez setki pustych glow Na rozkusz, dla zmylenia, dla hecy i na wiatr Glupolom do dziwienia, madralom jako zart Nielatwo znalezc slowa niosace glebszy sens Co w glowach mrok rozjasnia, przyspiesza bicie serc Potrafia trafic w sedno, istotny znalezc slad By latwiej bylo pojac codziennie gdzie i jak Z niepewnym skutkiem spiewajmy sobie tak Zycie jest za krotkie, by zyc byle jak Z niepewnym skutkiem spiewajmy sobie tak Zycie jest za krotkie, by zyc byle jak |