|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
Droga nie byla krotka, A po dwoch dobach albo mniej, Juz sie skonczyla wodka. "Do brydza!" - krzyknal Siwy Flak I z miejsca rzekl - "Dwa piki", A ochmistrz w "telewizor" wlal Nie byle jakie siki. Cztery piwka na stol, w popielniczke pet, Jakas Dame rozesmiana Krol przytuli wnet. Gdzies miedzy palcami sennie plynie czas. Czwarta reka, Krola bije As. A w karcie tylko jeden As I nic poza tym nie ma, Ale nie powiem przecie - "Pas", Moze zagraja szlema? "Kontra" - mu rzeklem, taki bluff, By nieco spuscil z tonu, A Fred mu na to - "Cztery trefl!" Przywalil bez pardonu. A "moj" w dwa palce obtarl nos, To znaczy: nie ma nic... I wtedy Flak, podnoszac glos, Powiedzial - "Cztery pik!" I kiedy jeszcze cztery Krole Pokazal mu jak trza, To Fred, z renonsem - "Siedem pik" - Powiedzial - "Niech gra Flak!" A ja mu - "Kontra", on mi - "Re", Ja czuje pelen luz, Bo widze w moich kartach, ze Jest atutowy tuz. Wiec strzelam! Kiedy karty Fred Wylozyl mu na blat, To kazdy mogl zobaczyc, jak Siwego Flaka trafia szlag. Juz nie pamietam, ile dni W miesiace zlozyl czas, Morszczuki dosyc dobrze szly I gralo sie nie raz, Lecz nigdy wiecej Siwy Flak, Klne na jumprowe wszy, Chocbys go prosil tak czy siak, Nie zasiadl juz do gry! W popielniczke pet, cztery piwka na stol, Juz tej Damy rozesmianej nie przytuli Krol. Gdzies nam sie zapodzial atutowy As, Tego Szlema z nami wygral czas. Cztery piwka na stol, w popielniczke pet, Jakas Dame rozesmiana Krol przytuli wnet. Gdzies miedzy palcami sennie plynie czas. Czwarta reka, Krola bije As |