|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
do miasteczka Warszawa. Z telewizji wiem ze co dzien, jest tu niezla zabawa. Bo grasuje tu straszydlo, ktore zyje w bagnie. Zzera glownie politykow, ktorzy koncza na dnie. (ref:)Kaczor z Bagien maszeruje do sejmu, Kaczor z Bagien ostre w dziobie ma zeby, Kaczor z bratem znow pogryzli Leppera, Kaczor z Ziobra zaraz zezra Millera. Na Kaczora z Bagien tylko jeden bat, ma na imie Donald,kto by na to wpadl. Ide sobie Marszalkowska, najpiekniejsza w stolicy. Zaczepila mnie Gronkiewicz, w takiej krotkiej spodnicy. Zywego czy martwego, daj mi szybko kaczora. Zjemy go w jabluszkach, a potem do lozka. (ref:)Kaczor z Bagien... Mowie do niej zgadzam sie, daj mi zdjecie Tuska. Kiedy Kaczor zbudzi sie, wstawie mu do lustra. Kaczor rano przejrzal sie, i go nagle trafil szlak. Problem ma Gronkiewicz-Waltz, no bo zostal drugi brat. (ref:)Kaczor z Bagien... |