|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
Obiecanki-cacanki, politykom radosc. Dopoty swinia przy korycie, dopoki wyborcy przychylni To Wy nam wladze dajecie. To od Was mandaty mamy. Mozecie narzekac i prawic moraly. A ja na to: Widzialy galy co braly hahahahaha... Mieszkanie na kredyt, na raty samochod. Zycie pelna geba, rozchod ponad dochod. My Was wciaz kusimy swymi promocjami. Rozdajemy karty, szybciej pozyczamy. I w szale zakupow wytrzeszczacie galy. Kasa sie rozeszla, procenty zostaly. Obudzisz sie kiedys z przykra swiadomoscia, zes caly jest bracie banku wlasnoscia Chca wygladac jak ja, mowic jak ja. Wielbi mnie lud wszystkich wiosek i miast. Jestem gwiazda, idolem-nie latwy to chleb. Moje zycie to kobiety, wino i spiew. Konradzie Ty chciales posiadac rzad dusz. Ja mam choc nie prosilem. Posluchaj mych slow: Telewizja decyduje, kto ma wladze, kto nie. Siedze sobie w ZUS-ie, podoba mi tu sie. Wszystkie kombinacje juz pasjansa znam. Tlum petentow rosnie, krzycza coraz glosniej, a ja ich serdecznie w powazaniu mam. A Wasz tlum nachalny w sposob niebanalny, z kwitkiem wnet odprawie, zrobie szach i mat. Pomysl mam genialny: wiek emerytalny wszystkim Wam podniose chocby do stu lat. |