|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
Gdzieœ nisko b³yska p³yta lotniska, Siad³ czarterowy Jumbo Jet. Wieczór w drugstorze, znajdzie siê mo¿e Znajoma dusza - w³aœnie wszed³! Klawo dziewczynki, to z tej rodzinki, Co jedn¹ noc - przez piêæ pamiêta lat. Prawdziwe pañstwo, wybaczy drañstwo, Bo siê bêdzie wstydzi³, ¿e tak wpad³. Wiêc stado westchnieñ i do ³ez, Od nowa znów Alliance Franceaise, Pod³emu ¿yciu plujmy w pysk, Mi³oœci czystej, niespodzianej, s³awmy b³ysk! Bo któ¿ zabija³ by i krad³, Gdy starczy uœmiech, wdziêk i szyk i trochê szmat? O, kurwy wêdrowniczki, O, prosty, jasny, piêkny œwiat! O, kurwy wêdrowniczki, O, prosty, jasny œwiat! Znów pysk mia³ w pianie, stêka³ "kochanie", A na lotnisku jak z³apany sta³. Niech siê rozluŸni, bêdzie na póŸniej, Szczêœciem na bilet jeszcze jakoœ mia³. I znowu spokój, ju¿ patrzy z boku, Jakiœ z cygarem, có¿, ¿e nie ten styl? Sto adresików jest w notesiku, W kobia³ce zwanej Bezan Ville. Rwie przez Atlantyk BOAC, Dywizji ju¿ siê smacznie œpi, A w Iron White przy barze ruch I zawsze bêdzie jakiœ frajer albo dwóch. Jak ma nie pêkn¹æ g³upi grzdyl, Gdy ja do niego przez ocean tyle mil? O, kurwy wêdrowniczki, O, prosty, jasny, piêkny styl! O, kurwy wêdrowniczki, O, prosty, jasny styl! O Charles Mansonie, pójdŸ, spleæmy d³onie, Z Lind¹ Kasabian zróbmy kr¹g! Wy, towarzysze ze strefy ciszy, Co bagnet przymarz³ wam do r¹k! Czarni pancerni, wodzowi wierni, Z którymi trwa³em po ostatni strza³... Kochana grando, Sonderkommando, Przeœmierd³a dymem z bratnich cia³. Doœæ tej obsuwy, spluwy czyœæ, Wszak trzeba jeszcze dalej iœæ. Niech buchnie ogieñ, huknie grom, Niech p³onie trêdowatych dom! Zamglony œwiat niech zetnie mróz, Na niebie œwieci³ bêdzie i tak Wielki Wóz... A kurwom wêdrowniczkom Popio³y, zgliszcza py³ i gruz! A kurwom wêdrowniczkom Popio³y, zgliszcza, gruz! |