|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
I znikne w nim, tak jak znika sie w ciemnosci Ktoregos dnia zapomnisz moja twarz Nadaremnie bedziesz starala sie ja sobie przypomniec Nadal beda tykac zegary Telewizje beda nadawac nieprzerwanie Madre i wazne relacje Popada troche za oknem A to listopad skruszy sie sniegiem Ktos nastepny poda ci kolacje Bo jest za dobrze nam Bo jest za lekko Bo jest za dobrze nam Bo jest za lekko Nie padna semafory, metafory madrosci Beda nadal wzbijac sie ze sejmu do nieba Baba Jaga w bajkach ciagle bedzie uzywac Jasia i Malgosi w charakterze chleba Poszukiwacze raczej beda nosic dalej Butelki i (grale?) puszek na zlom Tylko ja sie rozpuszcze w ciemnosci Ostatnim okiem zerkne na nasz dom Na nasz dom Bo jest za dobrze nam Bo jest za lekko Bo jest za dobrze nam Bo jest za lekko A co do tego nie mam zadnych watpliwosci Z czarnej mgly, Bede nasluchiwal ciebie z czarnosci |