|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
(Grzegorz Markowski - Krzysztof Stefaniak - Andrzej Nowicki) Czasem na ulicy marzeñ malowalam swoje dni zabierali je handlarze musialam zyc Pojawiles siê tak nagle jak zgubionej mysli sens stales smutny w pustej bramie gdy namalowalam twój ostatni dzieñ Odszedles nim zrozumialam ze z tego nie mozna wyjsc mówia chcesz brac to sprzedaj obraz ten oprócz niego nie mialam juz nic Obudzili mnie nad ranem bylam w bramie tak jak Ty z nikim siê nie pozegnalam musialam isc Zastapil drogê czarny gêsty las dlonie oplótl cierñ miliony lat przedzieralam siê aby móc jeszcze odnalezc ciê ognisty ptak wyszarpuje sen modlitwa wciaz siê rwie zabraklo sil i zabraklo lez wtedy ktos lekko przytulil mnie Wokól dziwnie pusty pokój rozumiemy siê bez slów kiedys na ulicy marzeñ |