|
Lyric provided by www.seekalyric.com |
Baw sie razem ze mna, nie wbijaj gwozdzia w trumne Podnies dusze, wbijaj z nami, baw sie na parkiecie Pokaz wszystkim, kto najlepszy jest na tej imprezie Zegar, patrze osiemnasta, juz mnie skreca jest masakra Musze zaraz wyjsc ze scian, rzucam przez telefon hasla Ten sam kierunek i to samo miejsce, wiesz Z kumplami czy bez, zawsze wyjde byle gdzie Ale nie, no bo dzisiaj jest ten wyjatkowy dzien Jak co piatek na baletach zadza barbie i ken Laska nie ogarnia o co chodzi w czystym rapie Buja sie z technobojem. Szczerze? Ona tego nie lapie! Oczywiscie rentgen mus byc, co ma na sobie O ja nie moge, zaraz wszystkim rozpowiem Gdzie masz majtki wstydu za grosz wiem Chodzi o rozkosz wtem, odsuwam sie w cien Bo nie jestem taka jak Ty, ide bawic sie wiec Wszyscy krzycza let's dance DJ krec, krec Zostajesz w tyle, nie nadazasz za mym stylem stara Bawie sie i patrze jak opada ci kopara Ej ziom podnies w koncu rece w gore Baw sie razem ze mna, nie wbijaj gwozdzia w trumne Podnies dusze, wbijaj z nami baw sie na parkiecie Pokaz wszystkim, kto najlepszy jest na tej imprezie W glowie szumi coraz bardziej, ide bawic sie dalej Rozkrecam atmosfere, rozkrecam cala sale Puste laski o 12 maja powrot do domu A DJ zmienia plyte, by zatanczyc znowu Nie zamierzam sie tu nudzic, zaden dzien sie nie powtorzy Jestem, z przyjaciolmi, ciekawy powrot sie wrozy A nuz, moze spotkam tego jedynego drania Ktory zamiast uczuc, bedzie pierwszy do kochania O nie! Znowu dostal w pysk ode mnie Te kolego chyba sen to nie byl, nie Szpanuje, przygaduje, ze jest raperem Mial problem z oczami, mial problem tez z zezem Zarywal do mnie, a lazil za inna Dwoilo sie mu w oczach, och, jak bardzo mi przykro Stary wez nie rob sobie produkcji Przestan sie meczyc w leb sie pare razy puknij Ej ziom podnies w koncu rece w gore Baw sie razem ze mna, nie wbijaj gwozdzia w trumne Podnies dusze, wbijaj z nami baw sie na parkiecie Pokaz wszystkim, kto najlepszy jest na tej imprezie Zegar, patrze 4 rano, wiec zawijam do domu Cos mnie zatrzymuje, gdzies impreza jest znowu Ja juz nie ogarniam, ale jak daja to bierz Jak sie bawic na calego, by miec w chuj wspomnien, wiesz Wypijamy po piwku, tak weekend zakanczamy Wracam na fali do domu, na szczescie nie ma mamy Ani taty, pojechali gdzies daleko w delegacji Wiec ziom baw sie, baw bez zadnej kurwa spacji Caly tydzien tylko szkola weekend raz na 7 dni Jak bym byla Toba, to bym zamulala przez te dni Nie wiem jak Ty, ale ja juz bym wyszla z siebie Gdybym miala tak jak Ty w domu przez ten czas siedziec Ej ziom podnies w koncu rece w gore Baw sie razem ze mna, nie wbijaj gwozdzia w trumne Podnies dusze, wbijaj z nami baw sie na parkiecie Pokaz wszystkim, kto najlepszy jest na tej imprezie |